czwartek, 14 maja
15.3 C
Warszawa

Wpływ akupunktury na ekonomię ruchu koni pełnej krwi angielskiej

W wyścigach konnych od lat poszukuje się metod, które nie tylko poprawiają osiągi koni, ale też ograniczają przeciążenia i zmniejszają ryzyko urazów. W przypadku koni pełnej krwi angielskiej, trenowanych intensywnie od młodego wieku, szczególnie istotne jest pytanie o granicę między przygotowaniem wyścigowym a ochroną dobrostanu. Dlatego duże zainteresowanie budzi badanie opublikowane w Journal of the South African Veterinary Association, w którym zespół badaczy z University of Pretoria – R. Hartwigsen, C.C. Grant, T. Botha i E. van Vollenhoven – analizował wpływ akupunktury na długość foulée, prędkość oraz zmienność rytmu serca u koni w treningu.

Najważniejszy wniosek pracy – Effects of acupuncture on stride, speed, and heart rate variability in Thoroughbred racehorses – nie brzmi: „akupunktura przyspiesza konie”. Badacze nie wykazali bowiem istotnego wpływu terapii na prędkość maksymalną. Pokazali natomiast coś znacznie subtelniejszego, ale z punktu widzenia treningu bardzo interesującego: po serii zabiegów konie mogły poruszać się bardziej ekonomicznie, czyli pokonywać odcinek galopem przy mniejszej liczbie foulée, za to z tendencją do dłuższego kroku i nieco wyższej prędkości średniej.

To właśnie ta zmiana – nie tyle „szybciej”, ile „wydajniej” – czyni południowoafrykańskie badanie ważnym głosem w dyskusji o wykorzystaniu akupunktury w stajniach wyścigowych.

Dlaczego ten temat ma znaczenie

Koń wyścigowy to atleta poddawany bardzo dużym obciążeniom. W przygotowaniach do startów oraz podczas prób i gonitw pełna krew angielska jest szczególnie narażona na urazy ścięgien, więzadeł, przeciążenia mięśniowo-szkieletowe, złamania zmęczeniowe czy problemy związane z niewystarczającą adaptacją do wysiłku. Autorzy pracy przypominają, że właśnie dlatego ocena interwencji mogących poprawić zdrowie i ograniczyć ryzyko kontuzji ma znaczenie nie tylko sportowe, ale i dobrostanowe.

W praktyce oznacza to jedno: w nowoczesnym treningu nie chodzi wyłącznie o to, by koń uzyskał lepszy czas na 800 metrów. Liczy się również to, jak ten wynik osiąga, ile wysiłku kosztuje go utrzymanie tempa, czy porusza się swobodnie i czy nie kompensuje dyskomfortu zmianą mechaniki galopu. Z tej perspektywy akupunktura staje się nie tyle „dodatkiem alternatywnym”, ile potencjalnym narzędziem wspomagającym pracę z koniem wyścigowym.

Badanie przeprowadzono w realnych warunkach treningowych

To jedna z najmocniejszych stron tej publikacji. Badanie nie odbywało się w warunkach laboratoryjnych, lecz w profesjonalnej stajni wyścigowej w Gautengu w Republice Południowej Afryki. Do projektu włączono 30 koni pełnej krwi angielskiej, wszystkie w wieku wyścigowym trzech lat, pozostające w pełnym treningu i znajdujące się na podobnym etapie kariery.

Choć konie nie pochodziły z jednej hodowli, utrzymywano je w zbliżonych warunkach środowiskowych i żywieniowych. Wszystkie były żywione według tego samego programu, obejmujący komercyjną paszę treściwą dla koni wyścigowych, siano z lucerny i teffu oraz swobodny dostęp do lizawki mineralnej. Co równie istotne, wszystkie pracowały według tego samego planu treningowego pod okiem tego samego trenera.

Program obejmował sześć dni pracy tygodniowo, z rozróżnieniem na wolniejsze odcinki typu kenter i szybkie roboty, czyli galopy robocze na dystansie 800 metrów. Te szybkie galopy odbywały się zawsze na tym samym piaszczystym torze, o tej samej porze dnia, a każdy koń przez cały czas trwania projektu był dosiadany przez tego samego jeźdźca treningowego. Taka standaryzacja miała ograniczyć wpływ zmiennych niezwiązanych z samą terapią.

Jak podzielono konie

Konie losowo przypisano do dwóch grup:

  • grupy zabiegowej, która otrzymywała akupunkturę,
  • grupy kontrolnej, w której konie były tylko trzymane na uwiązie przez 20 minut w stajni, bez wykonywania zabiegu.

W obu grupach starano się zachować ten sam schemat postępowania i podobny sposób obchodzenia się z końmi. To ważne, ponieważ przy tego rodzaju badaniach zawsze istnieje ryzyko, że sam dodatkowy kontakt z personelem, zmiana rutyny czy manipulacja przy koniu wpłyną na jego zachowanie albo reakcje fizjologiczne. Autorzy próbowali ten efekt maksymalnie ograniczyć.

Jak wyglądały zabiegi akupunktury

Akupunkturę wykonywał lekarz weterynarii, certyfikowany akupunkturzysta weterynaryjny, z sześcioletnim doświadczeniem. Każda sesja trwała 20 minut, a zabiegi przeprowadzano raz w tygodniu przez trzy tygodnie.

Igły stosowano obustronnie, łącznie 28 igieł na konia podczas jednej sesji. Wykorzystywano igły stalowe o różnych długościach, dobieranych do grup mięśniowych. Punkty akupunkturowe zostały z góry ustalone i były takie same dla wszystkich koni. Obejmowały między innymi: GB-21, SI-9, SI-10, LI-10, LU-1, Yan-Chi, Shen-Shu, Shen-Peng, Shen-Jiao, Bai-Hui, BL54, GB-27, ST-36, BL-40.

Dobór tych punktów miał obejmować okolice ważnych grup mięśniowych często narażonych na przeciążenia u koni wyścigowych, a także punkty opisywane w literaturze akupunktury weterynaryjnej jako potencjalnie związane z poprawą sprawności ruchowej.

Igły były dodatkowo manualnie stymulowane przez obrót zgodnie z ruchem wskazówek zegara co pięć minut. Co ważne, zabiegi wykonywano nie bezpośrednio po szybkim wysiłku, ale po porannym treningu, po schłodzeniu koni i po zabiegach pielęgnacyjnych. Chodziło o to, by nie nakładać na siebie ostrych zmian wysiłkowych, termoregulacyjnych i samego efektu terapii.

Co mierzono: serce i galop

Autorzy pracy skupili się na dwóch głównych obszarach:

  1. Zmienność rytmu serca, czyli HRV

HRV (heart rate variability) to zmienność rytmu serca, a dokładniej zmienność odstępów między kolejnymi uderzeniami. U koni wyścigowych parametr ten wykorzystuje się jako pośredni wskaźnik regulacji autonomicznego układu nerwowego. W uproszczeniu może on pomóc ocenić, czy organizm znajduje się bardziej pod wpływem układu przywspółczulnego, związanego ze spokojem i regeneracją, czy współczulnego, kojarzonego z aktywacją i stresem.

Rejestrowano między innymi:

  • Mean HR – średnią częstość akcji serca,
  • Mean RR – średni odstęp między uderzeniami serca,
  • SDNN – ogólną zmienność rytmu serca,
  • RMSSD – wskaźnik związany głównie z aktywnością przywspółczulną,
  • HF – składową wysokiej częstotliwości, również wiązaną z wpływem nerwu błędnego,
  • LF – składową niskiej częstotliwości,
  • LF/HF – stosunek interpretowany jako przybliżenie równowagi autonomicznej,
  • SD1 i SD2 – wskaźniki krótkoterminowej i długoterminowej zmienności.

Pomiary wykonywano w dniu odpoczynku, aby nie nakładać ich na bezpośrednią odpowiedź po ciężkiej pracy. Rejestracja trwała 15 minut, a do analizy wybierano pięciominutowy odcinek o najlepszej jakości.

  1. Parametry galopu podczas szybkiej roboty na dystansie 800 m

Drugim obszarem były parametry lokomocyjne, mierzone urządzeniem GPS EquinITy™. To właśnie ta część badania najbardziej zainteresuje środowisko wyścigowe, ponieważ dotyczy tego, co dzieje się podczas roboczego galopu.

Analizowano:

  • SL Max – maksymalną długość kroku,
  • SL Avg – średnią długość kroku,
  • SF Max – maksymalną częstotliwość kroku,
  • SC Avg – średnią liczbę kroków,
  • SC Max – maksymalną liczbę kroków,
  • Max Speed – prędkość maksymalną,
  • Avg Speed – prędkość średnią,
  • SC Max Speed – liczbę kroków przy prędkości maksymalnej,
  • SL Max Speed – długość kroku przy prędkości maksymalnej.

Dla czytelnika mniej obeznanego z biomechaniką warto dodać, że „liczba kroków” w tym kontekście odnosi się do liczby foulées, czyli kolejnych cykli galopu potrzebnych do pokonania odcinka.

Harmonogram badania

Cały projekt był rozpisany bardzo precyzyjnie. Najpierw wykonano badania kliniczne i pomiary wyjściowe. Następnie w ciągu trzech tygodni przeprowadzono trzy sesje akupunktury lub odpowiednio kontrolne 20-minutowe stanie na uwiązie. Po ostatnim zabiegu:

  • HRV mierzono dwa dni później,
  • parametry galopu oceniano pięć dni później.

To oznacza, że autorzy nie oceniali efektu natychmiastowego, lecz wpływ średnioterminowy. To ważna różnica. Wiele wcześniejszych obserwacji dotyczących akupunktury skupiało się na zmianach bezpośrednio po zabiegu. Tu pytano raczej: czy koń porusza się inaczej po kilku dniach, gdy wraca do normalnej pracy?

Co pokazały wyniki

Najważniejsze dane można streścić w kilku punktach:

Kluczowe obserwacje:

  • nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic w zakresie HRV między grupą zabiegową a kontrolną,
  • maksymalna liczba kroków galopu (SC Max) różniła się istotnie między grupami,
  • w grupie po akupunkturze obserwowano wzorzec sugerujący mniejszą liczbę kroków, ale tendencję do dłuższego kroku i nieco wyższej prędkości średniej,
  • akupunktura nie zwiększyła prędkości maksymalnej.

To właśnie wynik dotyczący SC Max był statystycznie najważniejszy. W grupie kontrolnej maksymalna liczba kroków wzrosła istotnie, podczas gdy w grupie poddanej akupunkturze nie obserwowano takiego wzrostu. Różnica była znamienna statystycznie na poziomie p = 0,004.

Co to oznacza w praktyce treningowej

To najciekawsza część interpretacji. Na pierwszy rzut oka mniejsza liczba kroków mogłaby zostać odebrana negatywnie, zwłaszcza jeśli ktoś automatycznie kojarzy większą „akcję” z większą częstotliwością galopu. Jednak biomechanika wyścigowa nie jest tak prosta.

Jeśli koń pokonuje ten sam odcinek mniejszą liczbą kroków, a jednocześnie utrzymuje lub nieznacznie poprawia średnią prędkość, oznacza to zwykle, że wydłuża krok i porusza się bardziej oszczędnie. Taki wzorzec można określić jako poprawę ekonomii ruchu.

Badacze wskazują, że w grupie po akupunkturze średnia długość kroku i średnia prędkość wykazały niewielki wzrost, podczas gdy pozostała część parametrów związanych z liczbą kroków raczej malała. W grupie kontrolnej wzorzec był odmienny.

Nie oznacza to automatycznie, że akupunktura „robi z konia lepszego wyścigowca”. Oznacza natomiast, że może zmieniać sposób, w jaki koń porusza się podczas galopu roboczego.

Możliwe wyjaśnienia: rozluźnienie, większa swoboda, mniejszy dyskomfort

Autorzy sugerują kilka mechanizmów, które mogłyby tłumaczyć zaobserwowany efekt:

  • rozluźnienie mięśni,
  • poprawę ruchomości stawów,
  • redukcję subklinicznego dyskomfortu,
  • bardziej efektywne wykorzystanie wzorca ruchowego.

To interpretacja bardzo bliska codziennej praktyce w stajniach treningowych. Koń, który jest sztywny w obrębie łopatki, grzbietu lub zadu, często nie skraca dystansu tylko dlatego, że „jest wolniejszy”, ale dlatego, że porusza się mniej swobodnie. Jeśli terapia poprawi komfort ruchu, może przełożyć się to nie tyle na większą prędkość maksymalną, ile na bardziej płynny, dłuższy i mniej kosztowny galop.

Można to porównać do ludzkiego sportowca, który nie zwiększa częstotliwości kroków, lecz lepiej wykorzystuje długość kroku i pracę całego ciała. W sporcie wyczynowym takie zmiany bywają równie cenne jak sama poprawa mocy.

Ważne: nie było efektu „szybciej niż wszyscy”

Wokół metod wspomagających przygotowanie konia do wyścigu łatwo o uproszczenia. Tymczasem ta publikacja jest cenna właśnie dlatego, że nie obiecuje cudów. Akupunktura nie zadziałała jak „przyspieszacz”. Nie podniosła istotnie prędkości maksymalnej i nie dała podstaw do stwierdzenia, że po trzech zabiegach koń staje się po prostu szybszy.

Wynik jest bardziej zniuansowany: terapia mogła wpłynąć na mechanikę poruszania się, a to w warunkach treningowych ma znaczenie nieco inne niż sam wynik prędkości maksymalnej.

Dla trenerów oznacza to, że akupunktura może być rozpatrywana jako element wspierający jakość ruchu i komfort pracy, a nie jako środek służący bezpośrednio do „podkręcenia” szybkości.

Co z HRV i układem autonomicznym

Choć część lokomocyjna przyciąga największą uwagę, równie interesujące są dane dotyczące zmienności rytmu serca. Tutaj nie odnotowano istotnych statystycznie różnic między grupami, ale pojawił się pewien kierunek zmian.

W grupie po akupunkturze odnotowano nieistotne statystycznie spadki wskaźników wiązanych z aktywnością przywspółczulną: RMSSD, HF, SD1.

W praktyce może to sugerować przejściowe obniżenie wpływu nerwu błędnego, czyli nieco niższy ton przywspółczulny. Jednocześnie niektóre wskaźniki bardziej ogólnej regulacji autonomicznej sugerowały możliwe przesunięcie równowagi układu nerwowego.

Autorzy pozostają jednak ostrożni. Podkreślają, że:

  • zmiany nie osiągnęły istotności statystycznej,
  • HRV u koni charakteryzuje się dużą zmiennością osobniczą,
  • niewielka liczebność próby mogła utrudnić wykrycie subtelnych efektów.

Mimo to badacze zwracają uwagę na ważny aspekt praktyczny: jeśli po akupunkturze obserwuje się zmiany zarówno w parametrach ruchu, jak i w pewnych wskaźnikach regulacji autonomicznej, to być może po zabiegu warto uwzględnić krótki okres regeneracyjny przed intensywniejszą pracą lub startem.

Dwa i pięć dni później – czyli nie tylko efekt bezpośredni

Jednym z najmocniejszych elementów tego badania jest właśnie czas oceny efektów. HRV mierzono dwa dni po ostatnim zabiegu, a parametry galopu pięć dni później. To oznacza, że nie mówimy o chwilowej reakcji na nakłucie, manipulację czy sam kontakt z personelem.

Wniosek jest prosty: jeśli terapia wpływała na sposób poruszania się koni, to efekt utrzymywał się przynajmniej kilka dni. Z punktu widzenia przygotowania do próby lub gonitwy ma to bardzo praktyczne konsekwencje.

Dlaczego istotny jest termin zabiegu

To chyba najbardziej użyteczny wniosek dla branży wyścigowej. Autorzy wprost podnoszą kwestię tzw. withdrawal times, czyli okresów karencji lub zalecanego odstępu między zabiegiem a startem.

Jeżeli akupunktura może przez kilka dni wpływać na parametry galopu, to nie jest zabiegiem „neutralnym” wobec osiągów. Nie chodzi tu o kontrowersję regulaminową w sensie farmakologicznym, lecz o uczciwe i racjonalne ułożenie zasad. Koń po terapii może poruszać się nieco inaczej, a to może mieć znaczenie przy ocenie formy, planowaniu pracy i samym starcie.

Dla trenerów oznacza to potrzebę dokładnego planowania:

  • kiedy wykonać zabieg względem szybkiej roboty,
  • kiedy względem próby,
  • kiedy względem startu w gonitwie.

Zabieg przeprowadzony zbyt blisko ważnego sprawdzianu może zmienić obraz ruchu konia i utrudnić właściwą ocenę jego aktualnej dyspozycji.

Ograniczenia badania

Autorzy uczciwie wskazują, że wyniki należy interpretować ostrożnie. Najważniejsze ograniczenia to:

  1. Niewielka liczebność próby
    Choć początkowo badanie obejmowało 30 koni, ostateczna analiza części danych była prowadzona na mniejszych grupach. Z powodu urazów i jakości zapisów część koni musiała zostać wyłączona z analizy. W końcowej analizie HRV uwzględniono 20 koni, a w części dotyczącej parametrów ruchu grupa zabiegowa została dodatkowo zmniejszona.
  2. Standaryzacja punktów akupunkturowych
    Z naukowego punktu widzenia to zaleta, bo ułatwia porównanie wyników. Z klinicznego – ograniczenie, bo w codziennej praktyce akupunktura jest często dobierana indywidualnie do konkretnego konia, jego napięć, asymetrii, historii pracy i objawów.
  3. Duża zmienność wskaźników HRV
    To problem znany z badań na koniach. Zmienność rytmu serca zależy od wielu czynników, takich jak poziom wytrenowania, pora dnia, temperament, rutyna i środowisko. Nawet przy dobrej metodologii może być trudno uchwycić niewielkie efekty w małej próbie.
  4. Ocena średnioterminowa, a nie długoterminowa
    Badacze analizowali efekt po trzech zabiegach i w perspektywie kilku dni po terapii. Nie wiadomo jeszcze, jak wyglądałby wpływ dłuższego programu akupunktury, na przykład rozpisanego na kilka miesięcy przygotowań.
Ciekawy sygnał dotyczący urazów

W publikacji pojawia się też obserwacja, która nie była głównym celem badania, ale może okazać się interesująca dla praktyków. W trakcie projektu z powodu urazów z badania wyłączono:

  • trzy konie z grupy kontrolnej,
  • jednego konia z grupy akupunktury.

To oczywiście za mało, by formułować poważne wnioski o działaniu ochronnym terapii. Autorzy również tego nie robią. Jednak taki sygnał może stanowić punkt wyjścia do kolejnych projektów, zwłaszcza jeśli w przyszłości udałoby się śledzić wpływ regularnej akupunktury na regenerację i częstość kontuzji w dłuższym okresie treningowym.

Co to oznacza dla trenerów i lekarzy weterynarii

Najważniejsze praktyczne wnioski z badania można uporządkować następująco:

Dla trenerów:

  • akupunktura nie musi zwiększać prędkości maksymalnej, ale może zmieniać sposób galopowania;
  • po zabiegu koń może poruszać się dłuższym krokiem i przy mniejszej liczbie foulées;
  • termin terapii warto planować z wyprzedzeniem względem szybkich galopów kontrolnych i startów;
  • zmiana mechaniki ruchu może wpływać na interpretację formy podczas pracy.

Dla lekarzy weterynarii:

  • akupunktura może być narzędziem wspomagającym komfort ruchu i jakość pracy u koni w treningu;
  • potrzebne są dalsze badania nad optymalnym doborem punktów i częstotliwością terapii;
  • warto rozważać zarówno wpływ biomechaniczny, jak i możliwy wpływ na regulację autonomiczną.

Dla władz wyścigowych:

  • jeśli terapia może zmieniać parametry ruchu przez kilka dni, zasadne jest doprecyzowanie zaleceń dotyczących odstępu między zabiegiem a startem;
  • temat akupunktury powinien być rozpatrywany nie tylko przez pryzmat medycyny alternatywnej, ale jako element realnie wpływający na obraz treningu i potencjalnie osiągi.
Badanie ważne także dla debaty o dobrostanie

Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz. Ta publikacja nie traktuje akupunktury wyłącznie jako narzędzia „performance enhancement”. Bardzo mocno wybrzmiewa w niej kwestia dobrostanu koni wyścigowych. To istotne, bo współczesna branża wyścigowa coraz częściej musi odpowiadać nie tylko na pytanie o wynik, ale również o etyczną stronę przygotowania koni do intensywnego wysiłku.

Jeśli akupunktura rzeczywiście może zmniejszać subkliniczny dyskomfort i poprawiać jakość ruchu bez stosowania farmakologii, to zasługuje na poważne miejsce w dyskusji o nowoczesnej opiece nad koniem wyścigowym. Oczywiście pod warunkiem, że będzie stosowana rozsądnie, przez wykwalifikowanych specjalistów i z uwzględnieniem zasad obowiązujących w wyścigach.

Kierunek na przyszłość

Sami autorzy podkreślają, że kolejne badania powinny:

  • obejmować większą liczbę koni,
  • uwzględniać dłuższy okres obserwacji,
  • rozważać indywidualny dobór punktów akupunkturowych,
  • porównywać różne techniki, np. także elektroakupunkturę,
  • analizować wpływ terapii na urazy, regenerację i wyniki sportowe w dłuższym cyklu treningowym.

To rozsądny kierunek. Dzisiejsze badanie nie daje wszystkich odpowiedzi, ale dostarcza bardzo ważnego sygnału: akupunktura może wpływać na to, jak koń galopuje, nawet jeśli nie przekłada się bezpośrednio na jego prędkość maksymalną.

Wnioski

Południowoafrykańska praca wnosi do dyskusji o koniach wyścigowych coś bardzo potrzebnego: konkretną, opartą na pomiarach próbę odpowiedzi na pytanie, czy akupunktura ma znaczenie w praktyce treningowej. Odpowiedź nie jest sensacyjna, ale właśnie dlatego jest cenna.

Badacze nie wykazali, by akupunktura czyniła konie wyraźnie szybszymi. Wykazali natomiast, że po serii trzech zabiegów u koni pełnej krwi angielskiej w treningu można zaobserwować wzorzec sugerujący bardziej ekonomiczny galop: mniejszą liczbę kroków, tendencję do dłuższego kroku i utrzymanie korzystnej prędkości średniej.

W sporcie wyścigowym taka różnica ma znaczenie. Bo o sukcesie nie zawsze decyduje tylko najwyższa prędkość szczytowa. Czasem przewaga zaczyna się tam, gdzie koń porusza się swobodniej, oszczędniej i bardziej efektywnie.

Źródło: Effects of acupuncture on stride, speed, and heart rate variability in Thoroughbred racehorses.

PolishTurf
PolishTurf
Tworzymy wspólną przestrzeń dla treści, opinii i dialogu — miejsce, w którym rodzą się pomysły i idee, a które jednocześnie wspiera rozwój wyścigów konnych oraz integruje środowisko.

Więcej od tego autora

Dyskwalifikacja Power Bolta i Bayesy. Chronologia sprawy i sprostowanie sędzi Ka...

W dniu 3 maja 2026 roku Komisja Techniczna na Torze Wyścigów Konnych Służewiec wydała orzeczenia o dyskwalifikacji koni Power Bolt oraz Bayesa z drugich miejsc zajętych odpowiednio w Nagrodzie Traf Warsaw Mile oraz Nagrodzie Europy. Podstawą dyskwalifikacji były pozytywne wyniki prób antydopingowych pobranych od obu koni po gonitwach rozegranych 24 sierpnia 2025 roku. W składzie Komisji Technicznej, która wydała powyższe orzeczenia, nie zasiadała Katarzyna Błesznowska-Korniłowicz.

Między manipulacją a lenistwem: cztery grzechy Marka Szewczyka

W odpowiedzi na tekst Marka Szewczyka „Jeszcze o prezesie PKWK” z bloga HipoLogika.pl, Jarosław Zalewski ponownie zabiera głos w trwającej polemice. Członek Rady Polskiego Klubu Wyścigów Konnych odnosi się do argumentów przedstawionych w najnowszym wpisie i wskazuje kolejne nieścisłości i manipulacje. Tekst Marka Szewczyka dostępny jest tutaj: „Jeszcze o prezesie PKWK”. Poniżej komentarz Jarosława Zalewskiego.

Fakty zamiast pomówień – komentarz Jarosława Zalewskiego do tekstu Marka Szewczy...

W odpowiedzi na krytyczny wpis „Populizm, populizm…” Marka Szewczyka na blogu HipoLogika.pl Jarosław Zalewski, członek Rady Polskiego Klubu Wyścigów Konnych i pracownik toru na wrocławskich Partynicach, prostuje nieścisłości i nieprawdziwe informacje zawarte w tekście. W swoim komentarzu który publikujemy poniżej wyjaśnia fakty dotyczące inicjatywy w sprawie odwołania Prezesa PKWK oraz odnosi się zarzutów Marka Szewczyka.

Co kryje się za 50-procentowym wzrostem puli nagród w Warszawie

Polskie władze zdecydowały się znacząco zwiększyć pule nagród w gonitwach rozgrywanych w Warszawie (+50%). Ten impuls wpisuje się w strategię otwarcia na arenę międzynarodową, w której Francja odgrywa istotną rolę.

Wywiad specjalny z Pawłem Gocłowskim – o wyścigach, hodowli i pełnej spójności r...

Przed rozpoczynającym się już wkrótce sezonem 2026 publikujemy ekskluzywny wywiad przeprowadzony przez redaktora naczelnego „Konia Polskiego" – Pawła Gocłowskiego – z prezesem Polskiego Klubu Wyścigów Konnych Pawłem Gocłowskim oraz prezesem Polskiego Związku Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej Pawłem Gocłowskim. Rozmowa dotyczy aktualnej sytuacji Klubu, kondycji hodowli oraz perspektyw rozwoju wyścigów konnych w Polsce w nadchodzącym sezonie.

Lepszy dojazd na Tor Służewiec w sezonie 2026

Dobra wiadomość dla wszystkich kibiców wyścigów konnych – w sezonie 2026 dojazd na Tor Służewiec będzie jeszcze prostszy i bardziej dostępny. W każdy dzień wyścigowy uruchomiona zostanie bezpłatna linia autobusowa 300, która połączy stację Metro Wilanowska bezpośrednio z Torem. To rozwiązanie pozwoli kibicom wygodnie i bez dodatkowych kosztów dotrzeć na wyścigi – wystarczy wsiąść przy metrze i wysiąść tuż przy Torze.

Na topie w tym tygodniu

Dyskwalifikacja Power Bol...

W dniu 3 maja 2026 roku Komisja Techniczna na Torze Wyścigów Konnych Służewiec wydała orzeczenia o dyskwalifikacji koni Power Bolt oraz Bayesa z drugich miejsc zajętych odpowiednio w Nagrodzie Traf Warsaw Mile oraz Nagrodzie Europy. Podstawą dyskwalifikacji były pozytywne wyniki prób antydopingowych pobranych od obu koni po gonitwach rozegranych 24 sierpnia 2025 roku. W składzie Komisji Technicznej, która wydała powyższe orzeczenia, nie zasiadała Katarzyna Błesznowska-Korniłowicz.

Fakty zamiast pomówień – ...

W odpowiedzi na krytyczny wpis „Populizm, populizm…” Marka Szewczyka na blogu HipoLogika.pl Jarosław Zalewski, członek Rady Polskiego Klubu Wyścigów Konnych i pracownik toru na wrocławskich Partynicach, prostuje nieścisłości i nieprawdziwe informacje zawarte w tekście. W swoim komentarzu który publikujemy poniżej wyjaśnia fakty dotyczące inicjatywy w sprawie odwołania Prezesa PKWK oraz odnosi się zarzutów Marka Szewczyka.

Między manipulacją a leni...

W odpowiedzi na tekst Marka Szewczyka „Jeszcze o prezesie PKWK” z bloga HipoLogika.pl, Jarosław Zalewski ponownie zabiera głos w trwającej polemice. Członek Rady Polskiego Klubu Wyścigów Konnych odnosi się do argumentów przedstawionych w najnowszym wpisie i wskazuje kolejne nieścisłości i manipulacje. Tekst Marka Szewczyka dostępny jest tutaj: „Jeszcze o prezesie PKWK”. Poniżej komentarz Jarosława Zalewskiego.

Między frekwencją a narra...

Otwarcie sezonu wyścigowego na Torze Służewiec zawsze niesie ze sobą określony ładunek symboliczny. To moment, w którym kończy się zimowe zawieszenie, a zaczyna opowieść – o koniach, ludziach, ambicjach i nadziejach. Tegoroczna inauguracja, według komunikatu organizatora, zgromadziła niemal 13 tysięcy widzów. Liczba imponująca – zwłaszcza jak na inaugurację sezonu – i, jak podkreślono, rekordowa. Pojawia się jednak pytanie, na ile za tą frekwencją idzie spójna, długofalowa narracja wokół samego sportu, jakim – poza warstwą selekcji hodowlanej – są wyścigi konne.

Co kryje się za 50-procen...

Polskie władze zdecydowały się znacząco zwiększyć pule nagród w gonitwach rozgrywanych w Warszawie (+50%). Ten impuls wpisuje się w strategię otwarcia na arenę międzynarodową, w której Francja odgrywa istotną rolę.

Tematy

Dyskwalifikacja Power Bol...

W dniu 3 maja 2026 roku Komisja Techniczna na Torze Wyścigów Konnych Służewiec wydała orzeczenia o dyskwalifikacji koni Power Bolt oraz Bayesa z drugich miejsc zajętych odpowiednio w Nagrodzie Traf Warsaw Mile oraz Nagrodzie Europy. Podstawą dyskwalifikacji były pozytywne wyniki prób antydopingowych pobranych od obu koni po gonitwach rozegranych 24 sierpnia 2025 roku. W składzie Komisji Technicznej, która wydała powyższe orzeczenia, nie zasiadała Katarzyna Błesznowska-Korniłowicz.

Między frekwencją a narra...

Otwarcie sezonu wyścigowego na Torze Służewiec zawsze niesie ze sobą określony ładunek symboliczny. To moment, w którym kończy się zimowe zawieszenie, a zaczyna opowieść – o koniach, ludziach, ambicjach i nadziejach. Tegoroczna inauguracja, według komunikatu organizatora, zgromadziła niemal 13 tysięcy widzów. Liczba imponująca – zwłaszcza jak na inaugurację sezonu – i, jak podkreślono, rekordowa. Pojawia się jednak pytanie, na ile za tą frekwencją idzie spójna, długofalowa narracja wokół samego sportu, jakim – poza warstwą selekcji hodowlanej – są wyścigi konne.

Między manipulacją a leni...

W odpowiedzi na tekst Marka Szewczyka „Jeszcze o prezesie PKWK” z bloga HipoLogika.pl, Jarosław Zalewski ponownie zabiera głos w trwającej polemice. Członek Rady Polskiego Klubu Wyścigów Konnych odnosi się do argumentów przedstawionych w najnowszym wpisie i wskazuje kolejne nieścisłości i manipulacje. Tekst Marka Szewczyka dostępny jest tutaj: „Jeszcze o prezesie PKWK”. Poniżej komentarz Jarosława Zalewskiego.

Fakty zamiast pomówień – ...

W odpowiedzi na krytyczny wpis „Populizm, populizm…” Marka Szewczyka na blogu HipoLogika.pl Jarosław Zalewski, członek Rady Polskiego Klubu Wyścigów Konnych i pracownik toru na wrocławskich Partynicach, prostuje nieścisłości i nieprawdziwe informacje zawarte w tekście. W swoim komentarzu który publikujemy poniżej wyjaśnia fakty dotyczące inicjatywy w sprawie odwołania Prezesa PKWK oraz odnosi się zarzutów Marka Szewczyka.

Co kryje się za 50-procen...

Polskie władze zdecydowały się znacząco zwiększyć pule nagród w gonitwach rozgrywanych w Warszawie (+50%). Ten impuls wpisuje się w strategię otwarcia na arenę międzynarodową, w której Francja odgrywa istotną rolę.

Wywiad specjalny z Pawłem...

Przed rozpoczynającym się już wkrótce sezonem 2026 publikujemy ekskluzywny wywiad przeprowadzony przez redaktora naczelnego „Konia Polskiego" – Pawła Gocłowskiego – z prezesem Polskiego Klubu Wyścigów Konnych Pawłem Gocłowskim oraz prezesem Polskiego Związku Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej Pawłem Gocłowskim. Rozmowa dotyczy aktualnej sytuacji Klubu, kondycji hodowli oraz perspektyw rozwoju wyścigów konnych w Polsce w nadchodzącym sezonie.

12 milionów złotych – jak...

Podniesienie puli nagród do poziomu 12 mln zł w sezonie wyścigowym 2026 roku nie jest ani zwykłym gestem wizerunkowym, ani tym bardziej korektą techniczną. Z punktu widzenia Totalizatora Sportowego jest to świadoma decyzja inwestycyjna, która po raz pierwszy od wielu lat dotyka fundamentu ekonomiki wyścigów, czyli sensu uczestnictwa w tym systemie dla jego kluczowych aktorów. W tym ruchu nie chodzi wyłącznie o większe pieniądze wypłacane za gonitwy. Chodzi o zmianę punktu ciężkości – z biernego utrzymania struktury wyścigów na próbę zbudowania trwałej wartości, która w dalszej kolejności może przełożyć się na większy obrót i lepszą monetyzację całego produktu.

Lepszy dojazd na Tor Służ...

Dobra wiadomość dla wszystkich kibiców wyścigów konnych – w sezonie 2026 dojazd na Tor Służewiec będzie jeszcze prostszy i bardziej dostępny. W każdy dzień wyścigowy uruchomiona zostanie bezpłatna linia autobusowa 300, która połączy stację Metro Wilanowska bezpośrednio z Torem. To rozwiązanie pozwoli kibicom wygodnie i bez dodatkowych kosztów dotrzeć na wyścigi – wystarczy wsiąść przy metrze i wysiąść tuż przy Torze.
spot_img

Powiązane artykuły

spot_imgspot_img