W niedzielę 17 września na Partynicach zostanie rozegrany drugi Finał Mistrzostw Polski Kłusaków, w którym konie oprócz nagród pieniężnych będą ścigać się o Puchar Portu Lotniczego Wrocław. Warunki i koncepcja samych Mistrzostw Polski zmieniła się nieco w porównaniu do ubiegłego roku, a biorąc pod uwagę dość płytkie korzenie sportu kłusaczego w Polsce, można oczekiwać, że będzie nadal ewoluować.
Na starcie stawiło się aż dziesięć spośród dwunastu zaprzęgów mających do tego prawo, co samo w sobie jest dużym plusem. Zabraknie jedynie świeżo upieczonego vice derbisty Djobi Djoba, który dostał trochę więcej czasu na regenerację sił, oraz nieco rozczarowującej w tym roku Tequili Dance, którą zastąpi rzetelna Thetis des Neuzy.
Przyjrzyjmy się poszczególnym zaprzęgom:
1) Veline Bel – doświadczona klacz, która w bieżącym sezonie przebiła się do szerokiego zaplecza czołówki. Miała kilka przebłysków, ale w tak mocnym towarzystwie będzie musiała się wznieść na wyżyny, żeby powalczyć choćby o niższe premiowane miejsce. Na plus trzeba jej zapisać formę stajni (konie z Wieruszowa świetnie zaprezentowały się dwa tygodnie temu podczas Dnia Kłusaczego), oraz dosiad będącego odkryciem bieżącego sezonu Oleksandra Movchanetsa.
2) Bombay Sun – silny, wytrzymały, obdarzony długim finiszem sześciolatek. Posiada duże możliwości, oraz predyspozycje, aby na torach takich jak Partynice czy Służewiec rywalizować z najlepszymi. Mimo iż nie można powiedzieć że jest młodym koniem, cały czas jest niedojrzały. Wygrał swoją serię kwalifikacyjną do Mistrzostw, ale dwa tygodnie temu wyraźnie uległ trójce startujących tu klaczy. Na pewno stać go na więcej, a na ile dokładnie przekonamy się w jutrzejszym wyścigu.
3) Barbariska – absolutna czołówka. Zdarzają się jej wpadki wynikające z galopów, ale zdecydowanie częściej pokazuje się z tej lepszej strony. W ostatnim czasie dwukrotnie nieznacznie przegrywała z Ukamayą, może więc sprawdzi się powiedzenie „do trzech razy sztuka”?
4) Banga Cass – będzie autsajderką w tym towarzystwie, ale trzeba odnotować, że dzięki zmianom sprzętowym kłusuje dużo lepiej niż w pierwszej części sezonu i być może włączy się do rywalizacji o niższe premiowane miejsce. W kwalifikacjach wyraźnie uległa faworytom tego wyścigu, ale jej forma wydaje się iść w górę.
5) Usita – brylowała w pierwszej części sezonu ogrywając z niezwykłą łatwością czołowe konie na torze. Ostatnio trochę spuściła z tonu, ale przed dwoma tygodniami tylko nieznacznie uległa Ukamayi, a obroniła się przed Barbariską, co sprawia, że musi być wymieniana wśród największych faworytów finału.
6) Brandy Hornline – znajduje się na czele „listy zarobków” roku 2017. Większość pieniędzy zdobył jednak w sezonie zimowo-wiosennym w Niemczech. W ostatnich dwóch startach we Wrocławiu spisał się nieźle zajmując piąte miejsca z dość wyraźną stratą do najlepszych. Wiele wskazuje, że bardziej będzie bronił swojej pozycji przed niżej notowanymi, ale rozkręcającymi się rywalami, niż przejdzie do ofensywy.
7) Ukamaya Verderie – w wielkim stylu powróciła po kontuzji do ścigania się i ponownie będzie walczyć o tytuł Konia Roku. Ostatnie cztery starty w Polsce miała zwycięskie (przeplecione dyskwalifikacją na początku sierpnia w Niemczech). Jej atuty są dobrze znane, mimo to trudno konkurentom znaleźć na nie odpowiedź. Będzie pierwszą faworytką tegorocznego finału.
8) Saga – długi dystans, mocne tempo, oraz ciężki tor, to czynniki mogące pomóc jej w sprawieniu niespodzianki. Pierwszy z czynników odpada, ponieważ konie do pokonania będą miały zaledwie 2200 m, czy pozostałe dwa warunki zostaną spełnione przekonamy się w niedziele.
9) Thetis des Neuzy – bezproblemowa, szczera klacz, która ocierała się o czołówkę. W jej przypadku duże znaczenie będzie miał stan toru i sposób przeprowadzenia. Dziesięciolatka zdecydowanie lepiej czuje się na twardej bieżni, na której jest w stanie wykorzystać dobre przyspieszenie. Na miękkim torze nie czuje się najlepiej.
10) Baliverne Buroise – posiadaczka najlepszego wyniku w historii polskiego kłusa. Na początku sierpnia wygrała w Berlinie z dużą łatwością, w solidnym czasie 14,7 wyścig na 1900m. Bardziej niż sam czas zwrócił uwagę styl wygranej. Później miała nieudany start w kwalifikacjach do Mistrzostw Polski, ale wiele wskazuje, że wynikało to z kolizji jaka nastąpiła między nią a Ukamayą, po której Baliverne zagalopowała. W jutrzejszej gonitwie będzie kandydatką do sprawienia niespodzianki.
Moje typy: Ukamaya Verderie – Barbariska – Usita – Bombay Sun



![SHANNON QUEEN won 2017 Arabian Oaks [VIDEO]](https://polishturf.com/wp-content/uploads/images/c2521bfee169c226099b9168e0b93ff0_XL.jpg)