Nowy model prognostyczny ryzyka, nadzorowany przez dr. Tima Parkina, wykazał bardzo dobre wyniki w praktycznym zastosowaniu.
Kluczowe wnioski
- Historia weterynaryjna konia ma kluczowe znaczenie w przewidywaniu i zapobieganiu śmiertelnym urazom na torze wyścigowym.
- Model oparty na danych z Hongkongu przewiduje kulawiznę po gonitwie z 85% skutecznością, co zwiększa możliwości interwencji.
- „Zmienne weterynaryjne stanowią około 40 procent modelu”, co podkreśla ich znaczenie prognostyczne.
Dlaczego historia leczenia weterynaryjnego konia jest tak istotna w ocenie ryzyka urazu śmiertelnego na torze? Epidemiolog dr Tim Parkin przedstawił fascynujące spojrzenie na to zagadnienie podczas grudniowej konferencji American Association of Equine Practitioners.
„Jeśli jest coś, co wiemy o katastrofalnych złamaniach na torze wyścigowym, to to, że prewencja jest zdecydowanie lepsza niż leczenie” – powiedział Parkin.
Od początku istnienia Equine Injury Database (EID) Parkin uczestniczy w analizie zgromadzonych tam danych i niemal równie długo pracuje nad stworzeniem modelu, który pozwoliłby precyzyjnie oszacować profil ryzyka konia jeszcze przed wyjściem na tor w dniu wyścigu.
Jego najnowsze badanie EID, opublikowane w marcu 2025 roku, przyniosło kilka interesujących wniosków (za Natalie Voss):
- Zasady „void claim” (unieważnienie roszczenia kupna w przypadku urazu) zmniejszały ryzyko kontuzji w porównaniu z gonitwami bez takiej regulacji; najbardziej restrykcyjna wersja przepisu wiązała się z najniższym współczynnikiem ryzyka urazu (iloraz szans 0,76 na 1 000 startów) w porównaniu z gonitwami bez zasady void claim.
- Konie, które przynajmniej raz startowały w gonitwie typu claiming (z ceną wykupu), są bardziej narażone na uraz śmiertelny niż te, które nigdy nie startowały w takim warunku. Ryzyko było wyższe u koni zgłoszonych z ceną do 10 000 dolarów niż u tych z ceną powyżej 10 000 dolarów. Spadek ceny wykupu (tzw. „drop in claiming price”) wiąże się ze wzrostem ryzyka urazu.
- Badanie potwierdziło wcześniejsze ustalenia, że konie rozpoczynające karierę wyścigową dopiero jako trzylatki lub starsze są o 14% bardziej narażone na uraz śmiertelny niż te, które debiutują jako dwulatki.
- Koń wpisany na listę weterynaryjną (veterinarian’s list) pozostaje w grupie podwyższonego ryzyka urazu śmiertelnego do końca kariery, choć ryzyko to zmniejsza się wraz z kolejnymi startami i upływem czasu.
Obecnie, dzięki pracy doktoranta Parkina, Toma Zuffy, prowadzonej we współpracy z Hong Kong Jockey Club, do analizy włączono kolejne czynniki ryzyka.
Zamknięty obieg około 1 400 koni w Hongkongu, rozbudowane dane treningowe oraz rygorystyczne zasady raportowania weterynaryjnego umożliwiły epidemiologom włączenie tych zmiennych do nowego modelu. Wykazał on wyższą skuteczność niż wszystkie wcześniejsze modele w przewidywaniu kulawizny po gonitwie oraz urazów śmiertelnych.
„Kluczowe etapy tego procesu opierają się na danych; bez dostępu do odpowiednio szerokiego i szczegółowego zakresu danych nasze możliwości działania są bardzo ograniczone” – podkreślił Parkin. „Dlatego chcieliśmy przeprowadzić to badanie w Hongkongu, aby pokazać, jak bardzo możemy udoskonalić model dzięki dostępowi do takich informacji”.
Model wykazał, że ryzyko wystąpienia kulawizny w ciągu czterech dni po gonitwie wzrasta:
- o 17% u koni, którym od ostatniego startu podano niesteroidowy lek przeciwzapalny (NLPZ) – fenylobutazon (Bute);
- o 67% u koni, które od ostatniego startu otrzymały dostawowe (intra-articular) wstrzyknięcie kortykosteroidów;
- o około 200% u koni, u których od ostatniego startu wykonano badanie RTG oraz podano dostawowo kortykosteroidy.
Jak zaznaczył Parkin, nie są to informacje zaskakujące, ale mają ogromne znaczenie.
„Te czynniki ryzyka są zgodne z oczekiwaniami, jednak kluczowe jest potwierdzenie i ilościowe określenie stopnia ryzyka związanego z każdym potencjalnym czynnikiem, aby można je było formalnie lub nieformalnie uwzględnić w ocenie ryzyka przy próbach zapobiegania urazom śmiertelnym (oraz innym)” – wyjaśnił.
Po „wytrenowaniu” modelu na zgromadzonych danych zastosowano go do oszacowania profili ryzyka koni startujących w Hongkongu. W 22 mityngach wyścigowych obejmujących łącznie 2 200 startujących koni model przewidział kulawiznę po gonitwie w niemal 85% przypadków.
Poprzednie modele, które nie uwzględniały danych weterynaryjnych ani treningowych, osiągały skuteczność nie wyższą niż 70%.
„Przy 70% skuteczności nigdy nie rekomendowałem żadnej jurysdykcji wyścigowej stosowania modelu w pracy regulacyjnej czy operacyjnej w czasie rzeczywistym – to za mało” – powiedział Parkin. „Uważam, i podobnego zdania jest Hong Kong Jockey Club, że przy poziomie zbliżonym do 85% możemy zacząć wykorzystywać model w czasie rzeczywistym.
„Nierealistyczne jest oczekiwanie, że takie modele przekroczą 90% skuteczności, ponieważ zawsze będą istnieć nieznane lub nowe czynniki ryzyka oraz element losowej nieprzewidywalności – perfekcyjna prognoza nigdy nie będzie możliwa”.
Obecnie lekarze weterynarii pełniący funkcje regulacyjne w HKJC otrzymują oznaczone kolorami profile ryzyka wszystkich koni zgłoszonych do startu danego dnia. Konie z najwyższym poziomem ryzyka podlegają dodatkowej kontroli weterynaryjnej, a w razie potrzeby możliwe jest nałożenie obowiązkowej interwencji weterynaryjnej.
Model wymaga, aby koń miał co najmniej dwa wcześniejsze starty, by jego profil ryzyka mógł zostać wiarygodnie oszacowany. Parkin chciałby również rozszerzyć model tak, aby obejmował szersze spektrum wyników związanych z kulawizną.
Mimo to podkreśla on fundamentalne znaczenie systematycznego gromadzenia danych weterynaryjnych dotyczących czynnych koni wyścigowych.
„Zmienne weterynaryjne stanowią około 40 procent modelu – zaznaczył. Zwrot z ich wykorzystania jest większy niż w przypadku jakiejkolwiek innej kategorii zmiennych”.
Ostatecznie Parkin ma nadzieję, że modele epidemiologiczne będą stosowane jako narzędzie wspierające – obok lekarzy weterynarii nadzoru, technologii ubieralnych (wearables) oraz zaawansowanych metod obrazowania – w dalszym podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa w wyścigach.
„Celem nie powinno być tworzenie modeli, które ‘wykonają całą pracę’ czy staną się panaceum” – podsumował Parkin. „Bardziej realistyczne jest wykorzystanie profili ryzyka jako dodatkowego narzędzia doradczego, z którego lekarz weterynarii (lub trener) może korzystać przy podejmowaniu decyzji o dopuszczeniu konia do startu”.
Powyższy tekst jest tłumaczeniem artykułu: Measuring Risk: How Veterinary Data Impacts Racehorse Safety, opublikowanego na portalu Paulick Report.



