Wyścigi w czasach zarazy Polecany

Kryzys pandemiczny złapał polski świat wyścigowy w stagnacji, w jakiej tkwi od lat. Liczba koni krajowej hodowli co roku spada, dramatycznie brakuje jeźdźców i ludzi do pracy w stajniach. Jak dołoży się do tego spadki wpływów z zakładów wzajemnych totalizatora, to widać tendencję zwijania się branży.

Photo: © Wojciech Nekanda Trepka Photo: © Wojciech Nekanda Trepka

W trudnych czasach ratowania gospodarki wyścigi będą ostatnią dziedziną, której ktokolwiek będzie chciał pomagać. Trzeba obecny wstrząs wykorzystać do klarownego zredefiniowania roli wyścigów i skonstruowania sensownego planu ich rozwoju. Dwie sprawy wymagają dziś pilnego rozwiązania:

1.Finansowanie w kryzysie.

Sprawa najpilniejsza, bo to kwestia przetrwania. Jak finansowana będzie branża, w sytuacji, gdyby wyścigi w ogóle się nie odbyły lub zrealizowały się w okrojonym zakresie? To pytanie i zadanie dla Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. Ten czarny scenariusz wcale nie jest nierealny, więc sprawa powinna być szybko przedyskutowana i podana do publicznej wiadomości.

2. Gra przez internet.

W czasach, w których cały świat przeszedł na system pracy home office a internet stał się dostarczycielem rozrywki dla milionów uwięzionych w domach ludzi, trzeba zerwać ze starym systemem stacjonarnych kas. Publiczność musi mieć łatwą aplikację na grę w konie. Na torze w dniu wyścigowym wystarczy kilka kas dla starej gwardii. Cała reszta, czy to na torze, czy poza nim powinna grać przez smartfony. Tak już jest choćby na francuskich torach.
Dzisiejsza propozycja gry przez internet oferowana przez spółkę Traf jest nie do przyjęcia, bo to produkt skrajnie nieprzyjazny. Najprościej byłoby kupić sprawdzoną na świecie aplikację.
Trzeba to zrobić już, teraz, bo najprawdopodobniej pierwsze dni wyścigowe rozegramy bez publiczności. Ponadto światowy trend od lat jest taki, że tylko renomowane gonitwy gromadzą tysiące ludzi. W zwykłe dni wyścigowe trybuny hipodromów świecą pustkami. Ale gra jak najbardziej idzie, przez internet właśnie.

Po załatwieniu tych zasadniczych kwestii można zacząć rozmawiać o tym czym mają być wyścigi w nowej rzeczywistości. Ale najpierw rzeczy pierwsze.